Bycie dzieckiem – nie ma na to czasu

Okres dzieciństwa jest jednym z najbardziej beztroskich okresów w życiu każdego człowieka i tak naprawdę proces dorastanie sam w sobie sprawia, że zaczyna on zmieniać swoje oblicze na bardziej decyzyjny charakter. Ostatnimi czasy bardzo kontrowersyjnym tematem jest temat zajęć pozaszkolnych dla dzieci, a czasem już nawet pozaprzedszkolnych. Z reguły rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej i w ten sposób chcą umożliwić swoim pociechom nabycie wielu umiejętności, które ułatwią im dorosłe życie. Zapominają jednak o najbardziej podstawowej potrzebie dziecka jaką jest bycie dzieckiem. Czas na odkrywanie samemu wielu rzeczy, ale przede wszystkim czas na zabawę, która uczy bardzo wiele jest sam w sobie nauką.  Zabawa jest bezcenna sama w sobie, towarzyszy jej z reguły wiele pozytywnych emocji oraz budowanie całej sieci kontaktów społecznych, czy to z dorosłymi , czy z rówieśnikami.

 

Zabawolandia

W swojej pracy jako psycholog spotkałam całe mnóstwo przemęczonych dzieci, nastolatków, których dzień był tak zorganizowany, że czas dla siebie miały dopiero po 20:00, ale wtedy jedyne na co miały ochotę to sen. Ich dzień wypełniony był nauką języków, zajęciami ruchowymi różnego charakteru czy zajęciami muzycznymi. Spotkałam również sporo dorosłych, którzy powtarzali, że najistotniejsze dla nich w dzieciństwie było to, aby rodzice mieli dla nich czas. Ostatnio tempo życia jest bardzo szybkie i bardzo często dodatkowe zajęcia są alternatywą na to by dziecko miało zajęcie i nie zostało pozostawione samemu sobie. Bycie z dzieckiem wymaga od nas zaangażowania oraz kreatywności, a nie zawsze mamy na to gotowość i chęci. Dodatkowe zajęcia dają wielu rodzicom poczucie, że robią coś dla dzieci, a jednocześnie nie wymagają od nich ogromnego zaangażowania. W mniemaniu rodziców dodatkowe zajęcia stwarzają dzieciom niezliczone możliwości rozwijania się, które w przyszłości zaowocują lepszym startem życiowym. Oczywiście nie ma nic złego w dodatkowych zajęciach pod warunkiem, że nasze dzieci mają na nie ochotę i nie wypełniają one im całych dni.  Myśl Jaspera Juula, duńskiego pedagoga i terapeuty rodzinnego, doskonale obrazuje coś bardzo oczywistego, co często umyka wielu rodzicom w ferworze myślenia o tym by dziecku stworzyć jak najlepsze możliwości już na starcie:

 Niebezpiecznie jest robić z dziecka projekt. Jest to równoznaczne z negacją jego indywidualności i godności. Wielu rodziców tak czyni, ponieważ zależy im na zapewnieniu mu lepszego dzieciństwa niż to, które sami mieli. To piękny cel, ale niejednokrotnie powoduje, że tracimy z oczu potrzeby, granice i cele naszego dziecka”.

Wielokrotnie słyszałam od rodziców “przecież jej/jemu się podobało”, ale kiedy rozmawiałam z dzieckiem okazywało się, że jego marzeniem było mieć więcej czasu na zwykłe zabawy z rówieśnikami, czy z rodzicami w zależności od wieku dzieci. Dzieci uczą się najwięcej eksperymentując i dodatkowe zajęcia jak najbardziej im to umożliwiają. Umożliwiają im to pod warunkiem, że sprawiają im przyjemność. W pewnym momencie przychodzi czas kiedy nasze dzieci same mają ochotę uczęszczać na dodatkowe zajęcia. Zastanówmy się tak naprawdę ilu z nas uczęszczało na zajęcia pozaszkolne. Nawet jeżeli uczęszczało to z pewnością nie tak intensywnie jak obecnie ma to miejsce. Przypomnijmy sobie sami jak bezcenny był czas spędzany na zabawie z rówieśnikami. Przypomnijmy sobie również jak sami nie lubiliśmy kiedy ktoś o czymś za nas decydował. Zastanówmy się kilkakrotnie zanim wypełnimy naszym pociechom grafik tak, że nie będą miał czasu dla siebie i na bycie po prostu dzieckiem, które ma pewne obowiązki, ale nie całe ich mnóstwo.

Okres bycia dzieckiem to jeden z najcudowniejszych okresów, który wiąże się z ogromną ilością nowych doświadczeń nabywanych w różnych sytuacjach, w otoczeniu różnych osób, ale również okres wypełniony beztroską i wolnością. Szkoła i różnego rodzaju aktywności z pewnością bywają zabawne i wiele uczą, ale narzucają też całe mnóstwo obowiązków. Obowiązki oczywiście są nieodzowną częścią życia każdego z nas i nikt ich nie uniknie w procesie dorastania, ale nie muszą spadać na barki maluchów ze zdwojoną siłą i intensyfikacją. Okres bycia dzieckiem z perspektywy dorosłości w większości z nas kojarzy się z beztroską i zabawą. Warto więc pozwolić naszym maluchom cieszyć się takim właśnie dzieciństwem pełnym przestrzeni na robienie rzeczy na które mają ochotę i gotowość.

Dodaj komentarz