Chcę latać, pozwól mi rozwinąć skrzydła – o niezależności inaczej

“Mamo, tato wiem,że chcecie dla mnie od początku jak najlepiej i bardzo to doceniam, ale doświadczenie zdobyte samodzielnie uczy bardzo wiele”.

Tak chciałbym odpowiadać każdemu kto próbuje mnie przed czymś ustrzec. Jestem dzieckiem i wiem, że potrzebuję przewodnika w poznawaniu świata, ale potrzebuję też poeksperymentować. Lubię kiedy mogę robić sam wiele rzeczy. Lubię też te które robię przy pomocy rodziców, ale nie znoszę tych, które robią oni za mnie. No może poza sprzątaniem mojego pokoju:)))

Domyślam się, że muszę się nauczyć bardzo wielu rzeczy, poczynając od tych podstawowych jak przekręcanie się, siadanie, samodzielne jedzenie, chodzenie, które dorośli nazywają motoryką, po te bardziej złożone jak rysowanie, czytanie, konstruowanie czy mówienie. Pozwólcie jednak mi to robić w moim własnym tempie i nie zmuszajcie mnie do niczego, bo nawet najlepsze ciastko przestaje smakować jak ktoś je nam na siłę wpycha do buzi.

Na wszystko jest czas i nawet nie wiecie jaką frajdą było dla mnie gdy odkryłem, że istnieje coś poza sufitem. Okazało się, że jak spróbowałem trochę odgiąć głowę i przerzucić rączkę, brzuszek i nóżkę na bok  to za chwile mogłem wylądować na brzuchu i już wtedy widziałem tyle innych rzeczy. Zadzieranie  głowy do góry było na początku trochę trudne, ale trening czyni mistrza i już wkrótce byłem wprawnym obserwatorem z mocną szyją, który za chwilę zaczął się kręcić wokół własnej osi, a zaraz potem podnosić pupę do góry i powoli przesuwać się do przodu. Dokładnie tak samo było i jest z każdą następną czynnością. Oczywiście potrzebuję waszej pomocy, ale tylko wtedy kiedy sam nie mogę sobie z czymś poradzić mimo usilnych starań. Wtedy robię się zły, zaczynam płakać i potrzebuję wsparcia kogoś kto to wszystko już opanował.

Sebowe brzuszkowanie

Czas, który razem spędzamy jest bezcenny i wierz mi, że sama obserwacja ciebie jest dla mnie encyklopedią wiedzy. Kiedy mi czytasz lub opowiadasz o tym co widzę w książeczkach i otaczającej mnie codzienności, uczę się jak wszystko co mnie otacza się nazywa. Często nie potrafię jeszcze tego powiedzieć, ale nadchodzi czas kiedy słowa zaczynają same w mojej głowie tworzyć zdania. Chwilę potem wypływają z moich ust. Kiedy jesteśmy razem na placu zabaw nie musisz się obawiać, że coś mi się stanie. Pozwól mi odkryć jak fajnie jest się wspiąć na zjeżdżalnie samemu. Nawet nie wiesz jak super się czuje kiedy zrobię to sam. Nie powtarzaj za każdym razem jak niebezpieczne może to być. Wystarczy, że stoisz obok. Z reguły jak nie jestem gotowy na coś to nie będę tego próbować. Czasem muszę też upaść żeby zobaczyć jakie mogą być skutki źle podjętej przeze mnie decyzji. Liczę wtedy jednak, że będziesz przy mnie i mocno mnie przytulisz. Jak już wszystko będzie dobrze to spróbujemy razem jeszcze raz i wyjaśnisz mi dlaczego mi się nie udało.

Julowe zjeżdżanie

Dodaj komentarz