Dylemat imionowy – pierwsza konfrontacja rodziców

Wydawałoby się, że to zupełnie błaha sprawa, a tymczasem wcale tak nie jest i wybór imienia dla naszego malucha to często niełatwa decyzja, ale przede wszystkim powód ostrej wymiany zdań między rodzicami. Z reguły większość z nas lubi pewne imiona bardziej niż inne. Z pewnością każdy ma jakieś skojarzenia z danym imieniem, bowiem w swoim życiu spotkał mnóstwo imion i towarzyszących im osobowości. Spora grupa osób twierdzi, że imię to po prostu imię, ale jakże często zdarza się nam samym mówić, że wolelibyśmy się nazywać np. Ania zamiast Renata czy Konrad zamiast Marcin. Czyż więc imię jest  po prostu nazwą do której nie przykładamy uwagi???

Jedną z pierwszych decyzji do podjęcia dla rodziców po narodzinach malucha jest nadanie mu imienia. Z reguły mamy już określone preferencje, a nawet wybrane imię, ale kiedy spotykamy się z naszym maluchem twarzą w twarz okazuje się, że wcale do niego to imię nie pasuje. Daleko nie trzeba szukać. Całą ciążę moja córka była Lenką, ale po porodzie okazało się, że została Julką:). Osobiście uważam, że imię doskonale do niej pasuje i właśnie z taką dziewczynką kojarzy mi się jego brzmienie. Dodam, że dla niektórych możliwość tworzenia zdrobnień odgrywa ogromne znaczenie. W przypadku Julki nie można narzekać na ich brak.

Julia, Jula, Julcia…

Podejście do imion bywa różne, ale często nastręcza sporo kłopotów młodym rodzicom i większość z nich musi szukać kompromisu.

Tak było w przypadku imienia mojego syna. Ja od zawsze wiedziałam, że jak będę mamą chłopca to będzie miał na imię Wiktor. Niestety napotkałam na opór ze strony taty mojego syna, który podszedł do sprawy bardzo praktycznie. Ze względu na to, że nie mieszkamy w Polsce i pewnie nie będziemy w niej mieszkać stwierdził, że powinno to być imię międzynarodowe pisane i wymawiane raczej podobnie w języku angielskim i szwedzkim. Wybór był mocno okrojony, bo jak się okazało takowych imion jest bardzo mało: Adam, Robert i Daniel. Żadna z propozycji do mnie nie przemawiała, ale musiałam przyznać rację, że ciągłe literowanie swojego imienia jest męczące: “Ok. Wiktor przez V czy W, przez C czy K “itd. Po jakimś czasie i długotrwałych poszukiwaniach okazało się, że było jeszcze jedno imię, które mogło dołączyć do grona trzech powyższych. Udało się znaleźć kompromis i takim oto sposobem mamy małego Sebastiana.

Sebastian

To co ważne według mnie przy wyborze imienia to chwila zastanowienia się jak nasze dziecko może się czuć ze swoim imieniem w przyszłości. Jak miała się urodzić moja córka spodobało mi się imię Minerwa. Bardzo długo chciałam ją tak nazwać, ale ostatecznie tego nie zrobiłam. Absolutnie nie żałuję. Imię może oryginalne i z pewnością niezbyt popularne, ale niekoniecznie mogłoby się podobać mojej dorastającej córce. Zachęcam więc do postawienia się w sytuacji naszego malucha za parę lat i może niekoniecznie do wyboru mega oryginalnych i niespotykanych imion. Bo czy my sami chcielibyśmy mieć na imię np. Tornbjorn czy Gwidona? Przypomnijmy sobie czy nie znaliśmy kogoś o nietuzinkowym imieniu, z kogo bardzo długo inne dzieci w szkole żartowały. Czy chcielibyśmy żeby z naszych maluchów ktoś tak żartował??? To już pytanie do indywidualnej odpowiedzi.

Zdarza się, że wybór imienia mocno dzieli rodziców i żaden nie chce odpuścić. Z reguły jednak w tej sytuacji podobnie jak w większości innych sytuacji można znaleźć jej rozwiązanie. Można nadać dwa imiona naszemu maluchowi, można się umówić, że jeden rodzic wybiera imię dla jednego a drugi dla kolejnego dziecka. Można również zwyczajnie spróbować spotkać się w połowie drogi i wypisać imiona, które się nam podobają tak by znaleźć jedno wspólne, które dla obojga partnerów będzie do zaakceptowania.

Sytuacja wyboru imienia tak naprawdę jest dobrym wprowadzeniem do tego z czym się wiąże rodzicielstwo, a mianowicie ze spotkaniem się dwóch różnych systemów rodzinnych, którego każdy rodzic był i jest elementem oraz ich dopasowywaniem się do siebie.

Wzorce zachowań wyniesione z domu rodzinnego często są w nas tak mocno zakorzenione, że bardzo trudno jest je nam zmienić lub pozwolić im odejść. Budowanie własnej rodziny z drugą osobą z pewnością będzie jednak tego wymagało.

Dodaj komentarz