Emotki-emocje wg mojej córki:)

“Mamo Julia jest smutna”, “Hi, hi” i wielki uśmiech pojawia się na twarzy Julki, “Ooo…” i moja buzia pełna jest zdziwienia oraz słynne “Grrr…” plus zaciśnięte piąstki, czyli złość w wykonaniu Julki. Skąd znam te wszystkie emocje? Z  jednej z pierwszych książek jaką dostałam od rodziców. Byłam wtedy bardzo mała i rodzice sprezentowali mi taką miękką materiałową książkę. Na początku była dla mnie czymś miękkim do miętoszenia i podgryzania, ale z czasem polubiłam kolorowe obrazki i te wszystkie buzie, które się w niej znajdowały.

Kiedy nadszedł czas zadawania prostych pytań “co to?” pierwsze o co pytałam to właśnie buzie z książki o dziwnym tytule “Jak się czuję?”. Przewracałam materiałowe kartki i pokazywałam palcem na każdą z sześciu buzi. Zaraz potem zadawałam pytanie “a co to?” i słyszałam odpowiedź: “wesoła dziewczynka, smutny chłopiec, zdziwiona dziewczynka, zły chłopiec, śpiąca dziewczynka i głupkowaty chłopiec. Bardzo ciekawiły mnie te buzie i lubiłam przed lustrem albo w zabawie z mamą robić dokładnie to samo co robiły te buźki.

Któregoś dnia zobaczyła, że na twarzy mojej mamy pojawiła się jedna z min z mojej książeczki i powiedziałam “mamuś nie smuć się”.

Czasem ja sama też jestem smutna, bo np. mamy nie ma ze mną w przedszkolu, bo nie ma mojej ulubionej nauczycielki. Często jestem też wesoła jak spędzam czas na placu zabaw, albo czytam z mamą  i tatą, albo jak razem rysujemy, albo jak budujemy coś. Czasem też jestem zła zwłaszcza jak mama mi na coś nie pozwala, albo nie chce mi dać czegoś o co ją proszę. Oj to wtedy często krzyczę i płaczę, a czasem nawet czymś rzucam, bo nie podoba mi się, że nie dostaję tego co chcę.

Mały złośnik

Czasem zastanawiam się co się ze mną dzieję i na szczęście mam mamę, która stara mi się to wytłumaczyć. Często mówi mi, że jestem wesoła, albo smutna, albo zdenerwowana, albo zdziwiona. Teraz już np. wiem, że jestem zła jak mój brat zabiera mi zabawki i mówię “Julia jest zła, bo Sebastian zabiera Juli zabawki”. Ostatnio powiedziałam, że Julia jest wesoła, bo była na huśtawce. W przedszkolu też się mnie pytają codziennie “Hur mår du?” tzn. jak się czuję, a ja im odpowiadam, że “bra”, czyli dobrze. Ostatnio nauczyłam się słów wesoła “glad” i smutna “ledsen”. Powoli zaczynam wreszcie rozumieć co się ze mną dzieje i bardzo mi się to podoba. Dzięki temu, że to zaczynam rozumieć widzę też jak czują się inni i np. ostatnio opowiadałam mamie, że Edwin był smutny, bo płakał, bo nie było w przedszkolu jego mamy. Ciekawy ten świat emotek, tzn. emocji:)))

Dodaj komentarz