Gdy zostanie rodzicem staje się trudnością…

Nie każdemu kto chce zostać rodzicem jest dane nim zostać. Dzieje się tak z różnych powodów. Jest to dla pary jedna z najbardziej stresujących i ciężkich sytuacji. Muszą podjąć decyzję co dalej. Nie jest to łatwa decyzja, często obarczona wieloma wątpliwościami. Opcje są trzy:

– skorzystać ze współczesnej medycyny i technik wspomaganego rozrodu m.in. inseminacji i in vitro;

– skorzystać z opcji adopcji;

– podjąć decyzję o nieposiadaniu dzieci.

Już na przełomie 2006/2007 roku, kiedy pisałam swoją pracę magisterską z psychologii na temat postaw religijnych i technik wspomaganego rozrodu, co piąta para miała problem z naturalnym poczęciem dziecka. Pamiętam, że klinik zajmujących się  leczeniem niepłodności było wtedy w Polsce bardzo niewiele. Moje skromne badanie na próbie ponad 500 osób, które były osobami doświadczonymi niepłodnością pokazały, że pomimo silnych  i głębokich przekonań religijnych pary decydowały się bardzo często na korzystanie z inseminacji czy in vitro, adopcja była zdecydowanie rzadziej brana pod uwagę. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że aż tak jednoznaczne wyniki uzyskam. Oczywiście w żadnym aspekcie nie zamierzam tego oceniać, ponieważ to indywidualna decyzja pary. Okazało się, że spora grupa respondentów uważała inseminację za mniej niezgodną z zasadami religii aniżeli in vitro.

W trakcie pisania swojej pracy magisterskiej miałam okazję rozmawiać z wieloma parami, które doświadczyły trudności z poczęciem dziecka w naturalny sposób. Również w bliskim mi otoczeniu w ciągu ostatnich paru lat zetknęłam się ze sporą liczbą par, których problem niepłodności dotknął. Dla pary, która bardzo chce stać się rodzicami informacja o tym, że nie może mieć dziecka to jedna z najgorszych informacji jaką może usłyszeć. Widziałam przez jaki trudny proces radzenia sobie z ową informacją pary przechodziły. W początkowym momencie oczywiście pojawiało się coś w rodzaju zaprzeczania, że problem niepłodności ich nie dotyczy. Chwilę po tym pojawiało się silne uczucie frustracji z pytaniem dlaczego i co dalej robić. Decyzja o skorzystaniu z technik wspomaganego rozrodu wcale nie jest łatwą decyzją i uzależniona jest od wielu czynników poczynając od przekonań po bardziej przyziemne finanse i czas, jaki zabierze cała procedura. Parom, które nie stanęły przed takową decyzją może być trudno zrozumieć położenie par, które rodzicami w naturalny sposób nie mogą zostać i bardzo łatwo w tej kwestii o cenę o negatywnym wydźwięku zwłaszcza, że techniki wspomaganego rozrodu to mocno kontrowersyjny temat. Z pewnością nie ułatwia to parom podejmowania decyzji. Kiedy para zdecyduje się na proces leczenia i skorzystanie z technik  można wyróżnić kilka etapów przez które przechodzi w trakcie procesu podejmowania decyzji i leczenia:

1. Bardzo wiele par zaczyna poddawać w wątpliwość sens związku, a osoba u której jest stwierdzony problem radzi sobie dużo gorzej z tą informacją. Niestety niektóre związki nie są w stanie sobie z tym poradzić i decydują się na rozstanie. U sporej jednak grupy zaczyna się rozważanie możliwych opcji na to by zostać rodzicem.

2. Pojawia się poszukiwanie opcji jakie można wykorzystać i tak zaczynają się toczyć poważne rozmowy o skorzystaniu z technik wspomaganego rozwoju, adopcji lub następuje podjęcie decyzji o nieposiadaniu dzieci. Para zbiera informacje co może zrobić i konfrontuje te informacje ze swoimi przekonaniami. Cały czas oczywiście jest w procesie radzenia sobie z akceptacją faktu niepłodności.

3. Para podejmuje decyzję i rozpoczyna się długi proces leczenia lub starania się o adopcję. W przypadku decyzji skorzystania z technik wspomaganego rozrodu proces nie jest wcale taki krótki jakby się wydawało. Poprzedzony jest włączeniem leczenia i często kobieta musi przyjmować specjalne kombinacje hormonów, co często wpływa nie za dobrze na jej samopoczucie. Wszystko odbywa się w określonym czasie i w związku z tym wzrasta poziom stresu. Dzieje się tak z kilku względów, związek traci na spontaniczności, wszystko jest zaplanowane z zegarkiem w ręku, każda wizyta i procedura są ściśle zaplanowane itp. Pojawiają się również oczekiwania, że procedura się powiedzie i rozpoczyna się proces czekania, który wiąże się z wieloma niewiadomymi, któremu towarzyszy mnóstwo nerwów i napięcia pomimo ogromnej nadziei.

4. Jeżeli chodzi o techniki wspomaganego rozrodu to nie są one gwarancją zajścia w ciąże i tak np. in vitro to 25-30% szans na zajście w ciąży. Mimo takich wskaźników większość par liczy na powodzenie za pierwszym razem i kiedy okazuje się, że próba się nie powiodła muszą sobie poradzić z rozczarowaniem, niepowodzeniem oraz zastanowić się czy chcą i mają siłę próbować dalej.

Okazuje się, że decyzja o skorzystaniu z technik wspomaganego rozrodu to decyzja okupiona wieloma trudami, to decyzja która mocno wpływa na związek i zmienia w pewien sposób jego charakter, to decyzje obciążona wysokim wskaźnikiem stresu i niepowodzenia. Jeżeli bowiem leczenie i cała procedura się nie powiodła, po nadziei, jaką miała para  trzeba sobie radzić z uczuciem rozżalenia, złości i ogromnego smutku.

Adopcja jest również jedną z opcji, która pomaga niepłodnym parom zostać rodzicami. Decyzja o wejściu w proces adopcyjny to również bardzo trudna decyzja. Wiąże się z długim procesem oczekiwania, wieloma badaniami/wywiadami psychologicznymi, radzeniem sobie ze strachem czy i jak rodzic będzie odczuwać w stosunku do dziecka, które biologicznie ma innych rodziców oraz jak para odnajdziemy się w sytuacji kiedy dziecku trzeba będzie powiedzieć o tym, że jest adoptowane.

Jakiś czas temu miałam okazję obejrzeć film dokumentalny apropo poszukiwania korzeni u dzieci, które zostały adoptowane. Film był nakręcony w Szwecji i jego bohaterami było kilku dorosłych, którzy zostali adoptowani będąc małymi dziećmi. Większość z nich pochodziła z krajów azjatyckich lub afrykańskich, bowiem w Szwecji częste są adopcje dzieci spoza kontynentu europejskiego. Okazało się, że większość bohaterów dokumentu mimo silnej więzi z rodzicami adopcyjnymi miała ogromną potrzebę spotkania się z rodzicami biologicznymi. Tłumaczyli to chęcią poznania swoich korzeni oraz tym, że nie do końca mieli poczucie przynależności do rodziny adopcyjnej. Oczywiście dochodził tutaj jeszcze czynnik innego koloru skóry oraz tradycji, ale jednym z głównych argumentów dlaczego nie do końca czuli się szczęśliwi był fakt braku korzeni oraz poczucie bycia porzuconym. Tak więc przed rodzicami adopcyjnymi stoi ogromne wyzwanie i sporo trudności do rozwiązywania w procesie wychowywania swoich dzieci, dlatego decyzja o adopcji to decyzja obarczona wieloma przemyśleniami i jedna z najtrudniejszych decyzji.

Rodzic to ktoś kim spora większość z nas chce zostać. Tak też jesteśmy w większości zaprojektowani rozwojowo. Jeżeli na drodze do realizowanie siebie jako rodzica napotykamy na problemy, które są trudne do pokonania zaczynamy się zastanawiać dlaczego właśnie nas to spotkało i staramy się szukać rozwiązań. Obecna medycyna oferuje techniki wspomaganego rozrodu, które budzą tak wiele kontrowersji .Istnieje również opcja adopcji, który to proces jest również długotrwały i wymaga ogromnej pewności, że jest się gotowym zaadoptować dziecko. Oczywiście jest również grupa par, która nie decyduje się na żadną z powyższych opcji i rodzicami nie zostaje nigdy. Decyzja o rodzicielstwie to jedna z ważniejszych decyzji życiowych. Jednocześnie to kwestia indywidualna każdej pary.

Dodaj komentarz