Jak dzieci wpływają na związek…

Większość związków w pewnym momencie dochodzi do decyzji o założeniu rodzin. Każdy oczywiście dochodzi do owej decyzji w innym momencie, ale najczęściej ma to miejsce wtedy, kiedy para jest ze sobą już dłuższy czas, każdy  w pewnym stopniu realizuje się zawodowo, a związek jest czymś ważnym i stabilnym. Wiele par dochodzi wtedy do punktu, że czegoś im brakuje i tym czymś jest dziecko oraz chęć wspólnego założenia i budowania rodziny. W praktyce okazuje się, że każdy z partnerów ma trochę inne wyobrażenie o tym jak rodzicielstwo będzie wyglądać. Nie zapomnę jak mój partner twierdziła, że z pewnością będzie inaczej, ale wcale tak dużo się nie zmieni. Pojawienie się dzieci pokazało jednak, że jego wyobrażenie minęło się trochę z rzeczywistością i w pierwszych latach posiadania dwójki maluchów, między którymi odstęp wiekowy jest lekko powyżej dwóch lat, czasu dla siebie nie jest wcale tak wiele, a pewne przyzwyczajenia muszą się zmienić lub na jakiś czas zostać zapomniane. Tak więc dziecko na które para się zdecydowała i czekała wywraca trochę codzienny porządek do góry nogami, ale jednocześnie pozwala przeżywać niezapomniane chwile, które na zawsze zostają w pamięci i są bezcenne.

Kiedy maluch pojawia się w życiu pary początkowo towarzyszy temu euforia, a zaraz potem bardzo często pojawia się coś w rodzaju strachu jak my sobie poradzimy, jak my to wszystko ogarniemy. Oczywiście na początku “misz masz” organizacyjny nie jest niczym nienaturalnym, ale parę tygodni później jest już opanowany i lekko zmodyfikowany do obecnych warunków. Pojawia się też często frustracja i zmęczenie wynikające z opieki nad maluszkiem zwłaszcza jeżeli to maluch, który zbytnio spać nie lubi lub dokuczają mu kolki. Tą frustrację często para odreagowuje na sobie, pojawiają się małe spięcia, pretensje, licytowanie kto co zrobił, kto jest bardziej zmęczony. To naturalna reakcja na nową sytuację, która początkowo trochę nas przerasta. To co istotne to by nie stało się to codziennością, dlatego tak istotne jest wtedy dbanie o relacje i bycie ze sobą jako para nie tylko jako rodzice mimo, że brakuje na to czasu. Czasem wystarcza kilka minut wieczorem, wspólne posiedzenie, porobienie czegoś co lubimy wspólnie robić, np. krótki wzajemny masaż. Nie jest to łatwe na początku, ale jeżeli gdzieś to zgubimy to może być nam potem trudno wrócić do pewnego punktu w relacji z partnerem.

Czas robi swoje, a dziecięca rutyna i przyzwyczajenia również się zmieniają. Z pewnością para musi sobie poradzić z tym jak organizować czas oraz z pewnym bardzo istotnym czynnikiem jakim jest sfera seksualna, która początkowo ulega dużej zmianie. Bardzo często kobieta jest zmęczona porodem, w zależności od tego jakiego porodu doświadczyła, jest zmęczona opieką nad maluchem, chociażby nocnym karmieniem, może czuć się niezbyt dobrze ze swoim ciałem po porodzie i nie bardzo ma ochotę na seks. Partner ma jednak swoje potrzeby i…. No właśnie tu pojawia się problem. Jeżeli taka sytuacja trwa chwilę to para w naturalny sposób wraca do swoich seksualnych zwyczajów. Jeżeli jednak sytuacja się wydłuża, może to rodzić ogromny konflikt i trudność w związku. To co wtedy istotne to rozmowa, która często dla wielu par jest czymś bardzo trudnym, zwłaszcza ta dotycząca potrzeb w sferze tak intymnej.

Może się również zdarzyć, że tzw. baby blues, który jest charakterystyczny dla kobiet po urodzeniu dziecka może się przerodzić w depresję. Wtedy bardzo istotne jest aby jak najszybciej szukać pomocy i nie mam tutaj wcale na myśli od razu wizyty u specjalisty, ale np. szukanie wsparcia u partnera czy kogoś bliskiego. Depresja poporodowa to dosyć często występujące zjawisko po urodzeniu dziecka, które wpływa na wszystkich, dlatego tak ważne jest by szukać pomocy, a wsparcie najbliższych bywa bardzo pomocne w radzeniu sobie z nią.

To co również zdarza się w pewnej liczbie przypadków to zazdrość partnera/taty o dziecko. W początkowym okresie pochłania ono bowiem wiele uwagi ze strony mamy i partner może czuć się odsunięty na bok. Jeżeli trwa to chwilę, kiedy dziecko jest mocno zależne od mamy to jest to dosyć naturalne. Zdarza się jednak tak, że mamy tak mocno pochłaniają się opieką nad dzieckiem, że zupełnie wychodzą z roli partnerki, a dla naszej drugiej połówki z pewnością nie jest to łatwe.

Z czasem kiedy nasz maluch dorasta, i to wcale nie jak jest nastolatkiem, dochodzą kwestie sporne apropo sposobu wychowania, na co pozwalamy dziecku, a co jest nieakceptowalne. Zaczyna się odwoływanie do własnych wzorców wyniesionych z własnych rodzin i  ścieranie się dwóch sił oraz przeforsowywanie swoich racji. Oczywiście każdy z partnerów ma swoje racje, dlatego warto czasem niektóre kwestie przemyśleć na spokojnie zanim zaatakuje się drugą stronę, a te które sprawiają najwięcej zgrzytów spróbować przedyskutować i znaleźć wspólne rozwiązanie. Oczywiście to nie łatwe i czasem się nie udaje, ale jeżeli uda się w kilku przypadkach to już ogromny sukces i mniej powodów do spięcia miedzy partnerami.

Tak więc bycie rodzicem to coś co zbliża parę, bowiem pojawia się ktoś kto jest częścią jednej i drugiej osoby, ktoś kto dostarcza mnóstwa niezapomnianych przeżyć, ale również ktoś kto mocno zmienia charakter związku. Przed parą staje sporo nowych sytuacji do rozwiązania. Jeżeli potrafi ona ze sobą rozmawiać to z pewnością znajdzie wspólnie dogodne rozwiązania owych nowych sytuacji, chociaż z pewnością nie będzie to łatwe. W końcu związek to nic łatwego. Pracuje on cały czas by dojrzewać, ale to co istotne to by w ferworze rodzicielstwa nie zapomnieć o byciu we dwoje jako para. Tak by za parę lat jedyną łączącą nas rzeczą z partnerem były dzieci. Kiedy bowiem nasze dzieci opuszczą dom my zostaniemy sami obok siebie.

Dodaj komentarz