Jak przetrwać ospę wietrzną u maluchów?

Przechodził przez nią prawie każdy i większość z nas kojarzy się z niemiłym uczuciem swędzenia i nieustannym drapaniem. Podobno im wcześniej się ją przejdzie tym łagodniejszy ma przebieg. Skąd będziemy wiedzieć, że nasze dziecko ma wiatrówkę? Wystarczy, że jest mała epidemia w przedszkolu i zauważymy, że na ciele naszego malucha pojawia się wysypka, która początkowo wygląda jak zwykłe potówki, ale z godziny na godzinę wysypki jest więcej, a krostki zmieniają strukturę na krostki wypełnione płynem w ciągu 2-3 dni. Może temu wszystkiemu towarzyszyć gorączka i bóle głowy. Z reguły trwa od 5 do 14 dni. To jednak ciężkie dni dla całej rodziny, maluchy są wymęczone chorobą, a rodzicom ściska się serce, kiedy nie mogą zbytnio pomóc swoim pociechom.

Oczywiście ospa nie ominęła naszego domu. W zeszłym roku, moja wtedy dwuletnia córka, uniknęła zarażania się w przedszkolu, ale w tym roku nie miała już tego szczęścia. Tym razem ospa zdziesiątkowała jej grupę przedszkolną. Szczęście w nieszczęściu miała wersję light, czyli bez gorączki i z niewielką ilością wysypki. Nie oznacza to jednak, że się nie drapała. Oczywiście staraliśmy się jej tłumaczyć żeby nie drapała wysypki i z reguły się to udawało. Jeżeli jednak już musiała się drapać to pokazaliśmy jej by robiła to cała dłonią bardzie jak masaż. Najgorsze były dwie pierwsze noce kiedy krostki zaczęły wypełniać się płynem. Bardzo szybko zaczęły zasychać i po pięciu dniach Jula była cała w strupkach. I uwaga to dopiero korcące dla malucha żeby je zdrapywać, ale jakoś udało się wytłumaczyć, że strupki same odpadną i nadal czekamy aż ostatnie poodpadają.

Myśleliśmy, że jesteśmy szczęściarzami i nasz młodszy syn nie zarazi się od Julki, chociaż było to praktycznie niemożliwe. Przez dwa tygodnie od kiedy nasz syn miał kontakt z Julą u niego nic się nie pojawiało. Nadszedł trzeci tydzień i …  pamiętna kąpiel w sobotę oraz kilka krostek ala potówki na plecach uzmysłowiły nam, że cudu nie będzie i Seba też będzie miał ospę. W ciągu dwóch kolejnych dni ilość wysypki mocno przybrały na objętości. Seba niestety nie miał tyle szczęścia co Jula i u niego wykwitów towarzyszących ospie na skórze jest całe mnóstwo. Biedaczek niestety ma ich bardzo dużo w okolicy ust i odbytu. Oczywiście mocno utrudnia mu to spanie. Sebastian ma dopiero 15 miesięcy więc nie ma mowy o tłumaczeniu żeby się nie drapał, zwyczajnie trzeba mu w tym przeszkadzać i starać przynosić ulgę stosując preparaty chłodzące.

Jak więc przetrwać ospę z maluchami?

–  najważniejsza jest bliskość, która pozwala dziecku czuć się bezpiecznie, zwłaszcza że choroba to duży dyskomfort dla maluszka;

– chwilowo mogą pomagać pianki chłodzące, które zmniejszają uczucie swędzenia przez jakiś moment;

– pomocne bywają kąpiele w wywarze z rozgotowanego siemienia lnianego, które łagodzą swędzenie;

– higiena w trakcie ospy jest ważna bowiem zapobiega ewentualnej infekcji. Kąpiemy dziecko krótko, w letniej wodzie, bez żadnych płynów czy mydełek, które mogą zaostrzyć wysypkę, wycieramy a właściwie oklepujemy malucha ręcznikiem do sucha;

– ospie często towarzyszy suchość, dlatego malucha dopajamy wodą;

– jeżeli nasz maluch ma wysypkę w okolicach ust i w środku jamy ustnej, może to owocować brakiem apetytu, zaleca się wtedy podawanie letnich posiłków, w postaci papki, najlepiej łagodnie przyprawionych i niekwaśnych. Uwaga: pomidor czy kiwi są kwaśne, ale zostaje całe mnóstwo innych produktów i tak np. z owoców banany, gruszki, jabłka czy borówki;

jeżeli nasz maluch ma gorączkę to pamiętajmy, że zbijamy ją tylko paracetamolem a nie ibuprofenem, który zwiększa ryzyko infekcji;

– jeżeli nasz maluch ma wysypkę w okolicach odbyty pomocne bywają nasiadówki z rumianku;

– pomocne również bywają leki antyhistaminowe wydawane na receptę.

Sposobów pewnie znajdzie się jeszcze kilka. Nawet ostatnio usłyszałam, że kiedyś smarowano krostki maścią cynkową. Nie wiem czy działa, ponieważ nie próbowałam. Ciekawe

Ważną informacją przy ospie jest fakt silnego osłabienia dziecka po przebytej chorobie. Tak więc wyschnięte strupki oznaczają oczywiście koniec zarażania i możliwość powrotu malucha do przedszkola, ale należy pamiętać, że jego system immunologiczny został mocno osłabiony i łatwiej o kolejną infekcję.

Staram się nie uprawiać czarnowidztwa i zakładam, że moje maluchy przejdą ospę bez żadnych komplikacji pochorobowych, które w przypadku ospy mogą być bardzo niebezpieczne np. zapalenie płuc, opon mózgowych czy mięśnia sercowego. Tak jak pisałam myślę w kategoriach pozytywnych więc w sferę powikłań się nie zagłębiam i czekam aż moje maluchy wrócą do pełni sił:)

Dodaj komentarz