Julia chce buziaczka – o okazywaniu uczuć

“Julia chce buziaczka” – uwielbiam kiedy moja córka wypowiada te słowa nie tylko ze specyficznym akcentem, ale również z unikatowym wyrazem twarzy. Nic bardziej rozczulającego. Julka to dziewczynka, która uwielbia otrzymywać i rozdawać buziaczki, aczkolwiek zdecydowanie bardziej preferuje ich otrzymywanie. Buziaczkowanie, jedna z form okazywania sobie uczuć, tak naprawdę sprawia radość nie tylko dzieciom, ale przede wszystkim nam rodzicom. Daje nam poczucie, że jesteśmy ważni dla naszego malucha a naszemu maluchowi pozwala czuć się bezpieczniej i miło.

Przygoda naszych maluchów z buziakami zaczyna się w pierwszych dniach po narodzinach, a czasem nawet częściej, kiedy mieszkają jeszcze w brzuchu u mam. W chwili narodzin nasz maluch staje się bardzo namacalną rzeczywistością, a jego mimika i zachowania sprawiają, że nie sposób nie obdarzać go co jakiś czas buziakami. Z czasem to nasz maluch zaczyna nas obdarzać pocałunkami i są one dla niego niezłą zabawą.  Buziakowanie odtwarza w zabawach, ale również w stosunku do bliskich mu osób. Na buziaki jednak nie zasługuje każdy i nie w każdym momencie jest na nie miejsce. Standardem może być buziak na powitanie i pożegnanie, a u niektórych małych spryciarzy może to być sposób na wynegocjowanie czegoś. Przedstawię rozmowę mojej córki z tatą, kiedy ten zajadał się ciasteczkami domowej roboty:

“- Jula dasz tatusiowi buziaka? – pyta tata zajadający się ciastkiem, które chce Jula.

-Nie – krótka i stanowcza odpowiedź córki.

-Jula tatuś bardzo by chciał buziaka! – nalega tata.

-Nie – kolejna stanowcza odpowiedź.

-Julia a chciałabyś ciasteczko? – tato zauważa, że ciastko nie jest obojętne  córce.

-Tak – wypowiedziane z ogromnym entuzjazmem i uśmiechem na twarzy córki.

-A dasz tatusiowi buziaka?

-Nie – kolejna odmowna odpowiedź.

– Jak dasz tatusiowi buziaka to dostaniesz ciastko? 

-Tak – i tata otrzymuje najsłodszego buziaka jakiego może sobie wyobrazić:)))”

Przebiegłość mojej małej córki, która wtedy nie miała jeszcze półtora roku była przesłodka. Uważajmy jednak, żeby buziakowanie nie przysłoniło nam niektórych niewłaściwych zachowań dziecka. Tak jak w przypadku trudnych kwestii, jaką jest na przykład dyscyplinowanie dziecka. Często ucząc czegoś malucha tłumaczymy mu co było złe w jego zachowaniu i oczekujemy przeprosin, a wtedy z reguły do pakietu przeprosin dołączony jest buziak.

Bardzo szybko można wpaść w małą pułapkę i nasz maluch może zacząć myśleć, że przepraszam i buziak załatwią każdą sprawę.

Oczywiście buziaki mogą towarzyszyć przeprosinom, ale nie zapominajmy, żeby wytłumaczyć maluchowi dlaczego jego zachowanie nam się nie podobało i z jakich przyczyn nie powinno się powtórzyć. Tak więc czasem nad buziakowaniem warto się zastanowić.

Julkowe buziakowanie

Oczywiście bardzo miło jest otrzymywać buziaki, ale jeszcze milej obserwować jak nasze maluchy obdarzają nimi innych poza rodzicami. I tak pierwszy buziak, który moja córka dała płci przeciwnej miał miejsce jak miała z półtora roku i wreszcie stwierdziła, że jej przyjaciel Adaś na niego zasłużył:). Całuśność pośród małych przyjaciół jest całkiem popularna i jest oznaką sympatii. W nas obserwatorach budzi bardzo pozytywne odczucia, a dzieciakom dostarcza sporo zabawy, zwłaszcza jeżeli dla niektórych to zupełna nowość. Lata szybko mijają i w pewnym momencie nasze maluchy nie będą już tak rozrzutne w obdarowywaniu całusami, wtedy tylko wybrańcy będą zasługiwać sobie na takową przyjemność. Niekoniecznie tymi wybrańcami będą rodzice:) Nam rodzicom będzie czasem przykro z tego powodu, zwłaszcza kiedy nasz dorastający nastolatek przestanie rozdawać buziaki na żądanie, a tym bardziej nie będzie się ich od nas już domagać, a wręcz będzie się ich w niektórych sytuacjach wstydził. Korzystajmy więc z buziakowania na tyle na ile się da, bo jak pisałam czas szybko płynie:)

Dodaj komentarz