“Kolacja we troje” – o zrzuceniu roli rodzica na chwilę.

Dzieci są takim elementem naszego życia, który jak już się pojawi to całkowicie wywraca do góry nogami naszą dotychczasową codzienność. Nie ważne czy byliśmy wcześniej super zorganizowani, czy lepiej działaliśmy w chaosie, nasz świat ulega zmianie i przewartościowaniu kiedy w naszym  życiu pojawiają się dzieci. Z pewnością uczymy się nowej roli jaką jest rola rodzica. Początkowo jesteśmy aktorami, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w roli mamy i taty, ale z dnia na dzień nabieramy coraz większego kunsztu. Z czasem rola tak mocno nam przypasowuje, że zupełnie zapominamy o innych rolach i o tym, że życie to nie tylko przedstawienie pt. “Dzieci i rodzice”.

Bardzo często rola rodzica wiąże się ze sporymi ograniczeniami w innych sferach naszego funkcjonowania, zwłaszcza w pierwszych latach życia naszych małych pociech. Tym trudniej wyjść nam z tej roli, gdy wychowujemy dzieci sami i nie mamy do pomocy dziadków czy wujków i cioć. Okazuje się wtedy, że ciężko nam znaleźć czas na zwykłe wyjście we dwoje, chociażby na kolację. Jak już jakimś cudem uda się nam wyjść na ową kolację po powrocie okazuje się, że większość tematów w trakcie kolacji dotyczyła dzieci, a z tyłu głowy krążyły myśli z serii ciekawe jak tam nasze dzieciaki czują się pod opieką niani, babci, cioci czy kogoś innego komu zaufaliśmy by pozostawić z nim dzieci. Dlaczego tak jest? Być może dlatego, że bycie rodzicem to nasza codzienność, a może dlatego, że nie do końca ufamy innym osobom, które opiekują się naszymi maluchami, a może dlatego że zapomnieliśmy jak to jest być czyimś partnerem i samym sobą. Odpowiedzi na to pytanie można z pewnością znaleźć jeszcze kilka.

Trójeczka

Zdystansowanie się do bycia głównie rodzicem nie jest łatwe, zwłaszcza jeżeli jesteśmy rodzicami, którzy aktywnie uczestniczą w życiu swoich maluchów. Początkowy etap rozwoju każdego z nas obarczony jest ogromną zależnością od innych, dorosłych osób. Właśnie innych dorosłych osób, nie oznacza to tylko rodziców, aczkolwiek oni są nam najbardziej potrzebni i najwięcej czasu z nami spędzają. Nie oznacza to jednak, że nie potrzebują oni czasu tylko dla siebie. Kiedy nabierzemy więc już gotowości na to by naszego malucha zostawić pod opieką zaufanej nam osoby, to zaufajmy jej, że zajmie się naszymi szkrabami w najlepszy sposób i z pewnością nic im nie będzie grozić. Wykorzystajmy wygospodarowany z trudem czas na bycie we dwoje, wspólne żartowanie, mały flirt, rozmowy o niczym, przypomnijmy sobie jak to jest być w związku z druga osobą. Z pewnością nie uczyni to krzywdy nikomu z nas, a pozwoli na wyjście z roli rodzica chociaż na chwilę. Nie oznacza to, że zapomnimy o naszych dzieciach po prostu przez jakiś czas skupimy się na kimś i czymś innym.

Częste granie podobnych ról oznacza dla aktora większe doświadczenie i sprawia, że jego warsztat pracy staje się doskonalszy. Pamiętajmy jednak, że aktor jest uznawany za dobrego wtedy, kiedy potrafi zagrać różnorodne role. Nie zostaje wtedy zaszufladkowany do jednego gatunku filmowego. Takich aktorów nie ma wcale tak wielu, ponieważ nie tak łatwo odnaleźć się w kilku różnorodnych rolach.

W trakcie swojej pracy ze świeżo upieczonymi rodzicami niejednokrotnie zetknęłam się z sytuacją kolacji we dwoje, a tak właściwie we troje czy nawet czworo. Okazało się, że dla sporej grupy rodziców nie mówienie o dzieciach podczas wspólnego wyjścia było praktycznie nie do wykonania. Po powrocie mieli oni często niedosyt z powodu wspólnego wyjścia. Jak się po chwili okazywało było to spowodowane tym, że ich rozmowy i myśli oscylowały cały czas w tematyce dzieci. Bardzo wiele par nie zdawało sobie z tego sprawy i robiło to nieświadomie. Nie jest to więc łatwa umiejętność, ale tak jak każda umiejętność jest do wyćwiczenia, szczególnie wtedy kiedy zaakceptujemy, że nie rozmawianie o dzieciach i chęć zrobienia czegoś bez nich nie jest niczym złym, a czymś zupełnie naturalnym.

 

Dodaj komentarz