Mały podróżnik – wakacjowanie z maluchami

“Wakacji czas, wakacji czas, tak wiele przygód czeka nas…”

Czas letnich i słonecznych dni kojarzy się z urlopowaniem i wakacjami. Powyższe słowa jednej z piosenek słuchanych przez moją trzylatkę doskonale obrazują i definiują to z czym wakacje się kojarzą, a mianowicie z przygodą. Te z dziećmi, zwłaszcza maluchami z pewnością będą ich pełne. Oczywiście wakacje powinny być pełne relaksu i odpoczynku. Czy jest to jednak możliwe kiedy towarzyszą nam nasze maluchy?  Pewnie nie, ale bardzo często wakacje są miłą odskocznią od codzienności, a maluchy zachowują się na wyjazdach z reguły lepiej niż na co dzień. Wynika to pewnie z zupełnie nowego otoczenia jak i innej rutyny, a właściwie jej braku. Wakacjowanie z maluchem to proces rozbudowany. Zaczyna się już w chwili pakowania. Mój mały podróżnik Jula z całą chęcią do walizki spakowałby cały swój pokój. Oczywiście nie ma mowy, że jej ulubiony Miś zostaje w dom. Na nieszczęście jej ulubiony pluszak nie zalicza się do najmniejszych, a spakować trzeba jeszcze całe mnóstwo rzeczy. Jak więc wszystko zorganizować???

Zacznijmy od tego, że wyjazd z dzieckiem będzie pełen niespodzianek i nie da się do niego przygotować w 100%. Pakowanie! O ile maluszka niechodzącego łatwo spakować to już dwu czy trzylatek nie będzie taki łatwy do spakowania. Pamiętam jak Jula dostała swoją walizkę na drugie urodziny i nasze pierwsze pakowanie owej walizki. Chciała do niej zmieścić wszystkie możliwe zabawki, ale jakoś udało się nam znaleźć kompromis. I tak mała walizka Julki była przeznaczona na jej zabawki, a na całą resztę znalazło się miejsce w naszych walizkach. Warto więc mieć w zestawie zabawek na podróż coś co pozwoli dziecku robić wiele ciekawych rzeczy i nie oznacza zabierania ze sobą całego pokoju. Julka bardzo lubi malować, jeżeli mamy znikopis małych wymiarów, najlepiej kolorowy, odpadają nam papier i kredki, które w samolocie czy samochodzie lubią się zawieruszać. Moja trzylatka lubi również książeczki i opowiadania. Mamy więc zestaw książeczek, po jednej z ulubionymi trzema bohaterami. To co fajnie zdaje egzamin w podróży to również zagadki, np. firma czu czu ma świetny zestaw spiętych ze sobą zagadek w małej poręcznej książeczce. Zajęcie na ładnych parę chwil pozwalające kreować również swoje własne zagadki. Moja Jula to mała kucharka więc mamy bardzo mały zestaw: kuchenka plus patelnie i garnek do wyprawy na wakacje. Oczywiście uwielbia też puzzle tu z pomocą przychodzi mała paczka puzzli literki i dopasowywanie do nich obrazków. Do tego mała giętka piłeczka i małe autko i zestaw zabawkowy gotowy. No i oczywiście ukochany pluszak, a no i jak mogłam zapomnieć o lalkach i tak nam z pomocą przyszła firma chou chou robiąca super mini lale, które zabieramy ze sobą w podróż. Czasem formujemy jeszcze z różnych klocków duplo średnią kostkę tak by można było coś małego zbudować i już kolejne zajęcie dla przedszkolaka zorganizowane.

Juliowa walizka

 

Julka to typowy podróżnik, którego cieszy już sam fakt podróżowania. Mój dziewięciomiesięczny syn już takim entuzjastą podróży nie jest. Przede wszystkim długie siedzenie bez możliwości przemieszczania się i zmiany pozycji bardzo go nudzi. Jeżeli podróżujemy samochodem najlepiej nie zakładać przejechania długich dystansów i liczyć się z kilkoma przerwami, a drzemki maluchów wykorzystać na jazdę. Na dodatek  mój syn to straszny niejadek więc wyprawa z nim oznacza zabranie ze sobą słoiczków, które jada. Ze względu na fakt, że nie jada ich za wiele bezpieczne wydaje się posiadanie małego zapasu. Kolejny problem dotyczy garderoby. Na pewno warto mieć coś od deszczu i wiatru, czyli windstopper bywa przydatny. Latem pamiętajmy również o kremie z filtrem, kapeluszu przeciwsłonecznym i okularach słonecznych. Ja ostatnio odkryłam genialne okulary dla dzieci, francuskiej firmy kietla. Zajmują mało miejsca i są tak plastyczne, że nie ma mowy by uległy połamaniu. Nasze maluchy lubią się przewracać więc zestaw plastrów bywa pomocny, a i niewielki termometr do mierzenia gorączki może się przydać. Zakładając, że wakacje latem będą pełne słońca największy nacisk kładziemy więc na letnie i cienkie ciuchy takie jak t-shirty, krótkie spodenki czy bodziaki z krótkim rękawkiem, a na wieczór jedna czy dwie bluzy. Jeżeli mamy malucha w wózku to moskitiera bywa pomocna tak by nasz maluch mógł sobie spokojnie pospać na zewnątrz, do tego jakiś kocyk i leżakowanie na zewnątrz to czysta przyjemność.

Jeżeli do tego wszystkiego dodamy jeszcze nasze pozytywne nastawienie oraz wewnętrzną zgodę na to, że dotychczasowa rutyna zostanie lekko zachwiana to wakacjowanie z maluchami będzie bardzo przyjemną odskocznią. Jeżeli dodatkowo pozwolimy maluchom poeksplorować w nowych miejscach, które wzbudzają chęć odkrywania nowych rzeczy  oraz stworzymy możliwość popróbowania nowych potraw z pewnością zafundujemy naszym pociechom i sobie sporo radości. Będzie to z pewnością inna forma wypoczynku aniżeli miało to miejsce przed podróżowaniem z dziećmi, ale sama zmiana miejsca czy słońce pozwolą nam doładować baterie na kolejne miesiące.

Dodaj komentarz