Mamo ja też – o zaznaczaniu swojej osoby

Oto kilka przykładowych sytuacji kiedy używam zdania, a czasem wręcz nadużywam “Mamo ja też”:

  1. “- Wow Sebastian kto tak szybko ułożył wieżę – pyta mama

            – Ja też szybko układam wieżę – zaznacza Jula.”

  1. “- Julia mama teraz musi zrobić twarożek na kolację pobawcie się sami – mówi mama

            – Mamo ja też chcę zrobić twarożek z tobą.”

  1. – “Mama musi iść na siku po całe nocy snu – oznajmia rano mama

           – Mamo ja też muszę siku, naprawdę mi się chce – dodaje Jula.”

  1. “- Tata ma niebieskie oczy – mówi mama

            – Mamo ja też mam niebieskie oczy.”

Pewnie zastanawiacie się dlaczego wszędzie mnie pełno i wszystko robię i chcę robić. To dlatego, żeby przypominać, że jestem. Mama ciągle mi powtarza, że jestem ważna dla niej i taty, ale ja i tak lubię czasem zaznaczyć, że jestem.

Oczywiście wszystko co potrafi robić mój młodszy brat ja potrafię też robić. Pewnie czasem z boku wyglądam jak maluszek, bo robię dokładnie to co on,  ale w końcu nadal jestem maluchem, tylko takim trochę większym, więc się tym zbytnio nie przejmuję.

Dlaczego więc czasem powtarzam kilka razy dziennie “Mamo ja też” :

  1. Bo lubię się uczyć nowych rzeczy, a tylko próbując je zrobić uczę się ich. To czasem denerwujące dla mamy jak chce coś szybko zrobić, ale skoro ma dziecko, to musi mu pokazać i wytłumaczyć, jak jest czegoś ciekawe.
  2. Bo niektóre rzeczy zwyczajnie lubię robić kilka razy jak np. piec muffiny z mamą, budować z klocków, układać puzzle itd. Tych rzeczy jest całkiem sporo więc pewnie nie starczyłoby mi czasu żeby je wszystkie wymienić. Czasem widzę, że mama ma już dosyć robienia ciągle tych samych rzeczy, ale ja je lubię.
  3. Bo nadal trochę jestem zazdrosna o Sebę i chcę pokazać, że ja potrafię robić to wszystko co on robi. To też czasem denerwuje mamę, ale kiedyś byłam tylko ja i mama, i tata, a teraz jest jeszcze Sebastian, i czasem smutno mi jak nie mam tyle czasu z ich strony ile miałam przed pojawieniem się mojego brata.
  4. Bo zwyczajnie czasem chcę pokazać, że tu jestem. Tak to ja Julia, członek rodziny, siostra, córka, wnuczka, żabka, Julia pampulia itp.

Pewnie czasem to zdanie bywa mocno denerwujące, ale my dzieci czasem bywamy denerwujące. Tak samo jak rodzice czasem bywają denerwujący z tym swoim słynnym “zaraz”.

Mamo ja też

Komentarz mamy:

Myślę sobie, że nasze maluchy w pewnym momencie bardzo mocno zaczynają mieć potrzebę bycia zauważanym. Właściwie chyba od urodzenia ją mają, ale z czasem potrzeba ta zmienia się i dziecko chcę być aktywnym uczestnikiem wielu wydarzeń, decyzji itp. To właśnie pierwszy etap kształtowania się tożsamości.

Z pewnością każdy z nas kiedyś odczuwał zazdrość czy to o partnera, czy o jakąś rzecz, sytuację itp. więc z pewnością jest sobie w stanie wyobrazić, że pojawienie się rodzeństwa to spore wyzwanie dla pierworodnego, który miał nas na wyłączność. Dlatego dziecko może intensywniej zabiegać o naszą uwagę, często naśladując malucha lub starając się robić rzeczy, które będą zauważone. Może to irytować ale warto starać się tłumaczyć i pokazywać, że nasz pierworodny jest dla nas ważny tak jak był zawsze, pomimo mniejszej uwagi z naszej strony.

Tak więc często powtarzane zdanie “Mamo ja też” mimo mocno irytującego wydźwięku, zwłaszcza jeżeli jest powtarzane setny raz w ciągu dnia, jest zupełnie adaptacyjnym zdaniem. Jeżeli podążają za nim jeszcze zachowania to z pewnością mają coś na celu, albo naukę, albo pokazanie, że z pewnymi uczuciami nasz maluch nie potrafi sobie poradzić, jak zazdrość, albo zwyczajnie są kolejnym krokiem w rozwoju i powolnym usamodzielnianiu się jako odrębnej jednostki.

Dodaj komentarz