Moja rodzina vs inne rodziny

Rodzina – coś wyjątkowego i unikatowego, co funkcjonuje w określony sposób. Coś co pozwala na zetknięcie się dwóch różnych podejść do życia. Bycie w rodzinie ma różnoraki charakter: jesteśmy w niej dzieckiem a z czasem stajemy się także rodzicem. Bycie rodzicem to jedna z najtrudniejszych ale również najbardziej ekscytujących ról w naszym życiu, która podlega częstym ocenom ze strony nas samych oraz otaczających nas ludzi.

“Nie wiadomo, dlaczego w przekonaniu większości ludzi do stworzenia rodziny wystarczy zamiar jej założenia i naturalny instynkt. Zachowujemy się tak, jakby każdy był w stanie wychować dziecko tylko dlatego, że ma na to ochotę i jest zdolny do aktu zapłodnienia. Tymczasem rodzicielstwo to jeden z najtrudniejszych zawodów świata”.

Virginia Satir

Żyjemy w świecie gdzie ocena, porównywanie się jest czymś na porządku dziennym. Ocena wiąże się bardzo często właśnie z ciągłym porównywanie się do innych i towarzyszy nam od najmłodszych lat. I tak oceniani jesteśmy w szkole za zdobywaną wiedzę, ale również za zachowanie. Oceniają nauczyciele, szef w pracy, otoczenie a często przede wszystkim rodzice. Kiedy sami stajemy się rodzicami inni nie omieszkają nas oceniać w tej kwestii. Poddawani jesteśmy obserwacjom a nasze reakcje, zachowania i sposób wychowywania podlega nieustannym komentarzom i osądom.

“Jak można na tyle pozwalać dziecku, to nie do pomyślenia”, “to niedopuszczalne, że nie karmisz dziecka piersią nie słyszałaś ile korzyści to przynosi”, “jak można nie chcieć rodzić naturalnie przecież to takie piękne”, “dziecko powinno ponieść karę swojego zachowania”, “za moich czasów nikt nie cackał się tak z dziećmi jak wy”, “jeżeli nie możecie mieć dzieci to znaczy, że tak miało być i musicie się odnaleźć w nowej rzeczywistości” itp. Przykładów na komentarze o oceniającym wydźwięku można mnożyć pewnie miliony w zależności od kontekstu. Często słyszane powodują, że zaczynamy się porównywać do innych.

Myślę, że każdy z nas nie jeden raz usłyszał i powiedział “nie rób tak bo inne dzieci/ludzie tak nie robią, bo w takich sytuacjach się tak nie robi”. Oczywiście jest całe mnóstwo sytuacji w których pewne zachowania nie są akceptowalne, ale nie oznacza to, że we wszystkim należy szukać punktu odniesienia do innych. Zastanówmy się jak rozmawiamy z naszymi dziećmi. Najczęściej używamy słowa  jesteś…. i tu pojawia się cały repertuar przymiotników: niegrzeczny, niedobry, paskudny, brzydki, ładny, zdolny, piękny, mądry i na tym się kończy. Warto czasem spróbować rozmawiać z dziećmi i nie tylko w trochę inny sposób poprzez opisywanie tego co widzimy i co  w nas to powoduje, np. zamiast  “śliczny ten twój rysunek” skupić się na walorach rysunku i spróbować opisać co w nas powoduje: “ale mi się podoba ten twój rysunek, chyba powieszę go na lodówkę, żebym mógł/mogła widzieć go często, ale dobrałeś kolory, razem stworzyły super kolorowego ptaka”. Absolutnie nie oznacza to, że przymiotniki są czymś złym, ale warto jak w parze z nimi pojawia się coś więcej co pomaga zrozumieć dlaczego coś komuś może się podobać lub nie.

Stając się rodzicem i napotykając na różne trudności z tym związane zaczynamy się rozglądać dookoła i porównywać. Zastanawiamy się, obserwując innych dlaczego nasze życie nie wygląda tak jak ich, czyli lepiej np. tak jak życie rodziny Kowalskich. Tylko tak naprawdę to nie wiemy jak ich życie wygląda bowiem nie jesteśmy członkiem ich rodziny. Z boku bardzo wiele sytuacji wydaje się innymi aniżeli w rzeczywistości są. Czasem sama łapię się na myśleniu ” wow rodzina Renaty wypracowała sobie fajny sposób na dyscyplinowanie dzieci, wszystko u nich jest takie poukładane” i nie ma w tym nic dziwnego zwłaszcza jeżeli czuję chwilową bezradność w jakiejś sferze funkcjonowania swojej własnej rodziny. Ważne aby takie myślenie nie przysłoniło nam radości jaką jest budowanie własnej rodziny. Każdy z nas jest inny i to co się sprawdza w jednej rodzinie może nie mieć zupełnie zastosowania w przypadku innej rodziny. Temperamenty naszych dzieci czy nas samych oraz sposób podejścia do życia, do tego co jest ważne, a co mniej ważne jest specyficzne dla każdej rodziny i wcale nie oznacza, że jest czymś co powinno podlegać ocenie.

Rodzina

W czym więc moja rodzina jest lepsza/ gorsza od innych? Takie pytanie czy sposób myślenia w ogóle nie powinno mieć miejsca. Oczywiście inne rodziny i ich funkcjonowanie mogą być dla nas inspiracją do pracy nad własną rodziną, ale absolutnie nie powinny stanowić odnośnika do porównywania się i oceny w kategoriach lepszy/gorszy. Tym oto cytatem podsumuję tematykę związaną z porównywaniem i ocenianiem:

“Kiedyś słyszałem takie powiedzenie, że nie wolno porównywać się z innymi, bo zawsze znajdziesz gorszych i lepszych od siebie. Jak się będziesz porównywał do lepszych to staniesz się zgorzkniały. A jak się będziesz porównywać do gorszych to staniesz się zarozumiały… 

Dan Millman

Dodaj komentarz