Peppa “Czerwone buciki” – świat bajek

Jak już wiecie mój ulubiony kolor to czerwony. Teraz chciałabym was zaprosić do zapoznania się ze świnką Peppą, która jest moją ulubioną bajką. Jako niespełna trzyletnia dziewczynka z pewnością nie poznałam wiele bajek. Na dzień dzisiejszy przygody świnki Peppy i jej rodziny oraz przyjaciół są jednak moją najulubieńszą bajką i to nie tylko telewizyjną, ale przede wszystkim książkową. Oczywiście moja przygoda z książeczkami dla dzieci zaczęła się dużo wcześniej i miewałam też swoje ulubione, ale Peppa skradła mi serce na dłużej. Jest oczywiście jeszcze hipopotam Maks i jego przygody oraz żółw Franklin i niedawno odkryty strażak Sam, ale Peppa jest numer jeden.

Ulubiona Peppa

Pierwszy raz zetknęłam się z Peppą w niezbyt przyjemnych okolicznościach, a mianowicie na wakacjach w Szkocji, kiedy złamałam nogę mając niecałe dwa latka. Gips mnie unieruchomił, a bajki z małą świnką w roli głównej zaczęły umilać mi wtedy czas. Moją ulubioną była wtedy “Lekcja tańca”. Potem odkryłam całe mnóstwo innych przygód Peppy. Udało mi się zgromadzić całkiem niezłą kolekcję książeczek o Peppie w mojej małej, dziecięcej biblioteczce. Książeczka, którą do tej pory bardzo, a to bardzo lubię nosi tytuł “Czerwone buciki” i opowiada o tym jak Peppa zgubiła swoje buty i dzięki temu dostała nowe czerwone buciki. Zbliża się wiosna i zgadnijcie jakie ja bym chciała buciki? Jak to jakie? Czerwone oczywiście:). Peppa i opowieść o czerwonych bucikach czytana wieczorami przez mojego tatę zawsze mnie bawi, zwłaszcza jak tato czyta, że Peppa tak lubiła swoje nowe buciki, że się w nich kąpała i spała w nich w swoim łóżeczku. Nie chciała ich ściągać ponieważ bała się, że może je zgubić jak swoje poprzednie.

Jula z Maksem

Nie wiem jak inne dzieci, ale ja uwielbiam książeczki. Mam ich całe mnóstwo i lubię czytać je sama, to znaczy oglądać obrazki i opowiadać co widzę, bo literek poza O, A, B, I, U, E i S to jeszcze nie umiem czytać. Na razie od czytania mam mamę i tatę. Nie znaczy to, że tylko czytamy. Z Peppą jest o tyle fajnie, że mogę ją czytać i oglądać w telewizji. Tak samo jest z żółwiem Franklinem i strażakiem Samem, ale hipopotam Maks, którego przygody lubię zaraz po Peppie  istnieje tylko w moich książeczkach. To co jest fajne w śwince Peppie to to, że jej przygody są często bardzo śmieszne. Sam tata świnka jest już zabawny, bo ma taki duży brzuszek i jest strasznym leniuszkiem. Peppa ma też młodszego brata. To tak jak ja, też mam brata. Jestem więc taką małą Peppą siostrą, a Sebastian mój brat, to taki mały George. Ciekawe jakie są wasze ulubione bajki???

Dodaj komentarz