Trudne pożegnanie – o kończeniu karmienia piersią trochę inaczej

Pożegnanie z czymkolwiek nie jest łatwe i już w tak młodym wieku się o tym przekonałem, a pożegnanie z czymś przyjemnym jest naprawdę trudne. Tym czymś przyjemnym był czas na tzw. “cycu u mamy“. O ile w dzień sam zdecydowałem, że rezygnuję z niego na rzecz nowych bardziej wykwintnych i zróżnicowanych posiłków o tyle ktoś, a właściwie mama, podjęła za mnie decyzję, że w nocy odcinamy jedzenie z piersi, i nie do końca mi się to podoba. Mama się na mnie czasem denerwuje i wpycha mi tą drętwą wodę w nocy jak się budzę, ale wcale mnie to nie przekonuje. Oczywiście nie omieszkam jej o tym przypominać wyrażając swój sprzeciw drąc się w niebogłosy:)

Jak już wiecie z wcześniejszych opowieści smoczkom powiedziałem nie więc w nocy cyc to był taki mój smoczek do uspokajania się, a teraz mama mi go zabrała. Niby to dla mojego zdrowia, bo podobno picie mleka w nocy po ukończeniu roku wpływa źle na zęby, ale co z tego. Poza tym słyszałem, że jedzenie w nocy niezbyt sprzyja niejakiej przemianie materii, ale kogo to obchodzi w moim wieku. Nikt jednak nie zastanawia się, że przytulenie się do cycusia to nie tylko jedzenie, ale również uspokajanie się, relaks  i poczucie bezpieczeństwa. Wierzcie mi, że po długim dniu pełnym odkrywania coraz to nowszych rzeczy zwyczajnie czasem mam ochotę przytulić się do mamy tak jak za dawnych czasów, zaraz po urodzeniu, kiedy wszystko było dla mnie obce poza zapachem mamy. Najlepsze jest to, że czasem widzę starsze dzieci ode mnie, które jedzą jeszcze z cycusia, a ja już nie jem. I gdzie tu sprawiedliwość? Podobno pierwszy rok jest najważniejszy jeżeli chodzi o karmienie piersią, ale niektóre mamy karmią dłużej niż moja. Ciekawe dlaczego tak jest??? Ja jeszcze trochę bym sobie pociumkał:)

Ostatnio słyszałem, że podobno chłopcom trudniej rozstać się z karmieniem piersią, a ja jestem w końcu chłopcem więc dlaczego ze mną miałoby być inaczej. A swoją drogą ciekawe dlaczego chłopcom trudniej przychodzi owo rozstanie? Mama z tatą żartują, że już od najmłodszych lat dla chłopców cycki są bardzo ważne:))). Jestem jednym z tych dzieci, które budziły się w nocy na przysłowiowego cycka 2-4 razy. Zerwanie więc z tym przyzwyczajeniem zajmie mi trochę czasu i wcale nie odpuszczę tak łatwo, ale najlepsze jest to, że widzę iż mama też nie odpuści…

Komentarz mamy:

Pożegnanie naszego malucha z karmieniem piersią to jedno z trudniejszych pożegnań w pierwszych latach życia. Czasami odbywa się bez większych oporów ze strony dziecka, a czasami to wcale nie taki łatwy proces. Od czego to zależy? Odpowiedź na to pytanie znają zapewne nasze maluchy. Niestety nie są w stanie nam tego wytłumaczyć.

Z pewnością wszystko łatwiej przebiega jeżeli uda się nam wyczekać moment kiedy nasz maluch ma gotowość na rozstanie się z piersią. Pamiętajmy jednak, że może to potrwać, bowiem przez pierwsze 4-6 miesięcy była to jedyna forma zaspokajania głodu i nie tylko. Warto więc stopniowo ograniczać dostęp do piersi. O ile w dzień faktycznie łatwiej wyeliminować karmienie, o tyle w nocy może to nie być już takie proste. W nocy bowiem częściej dzieci traktują ssanie jako formę uspokajania się. Zwłaszcza jeżeli tak jak moje nie polubiły smoczka. Warto więc w nocy również stopniowo schodzić z piersi. Osobiście nie jestem zwolennikiem długotrwałego karmienia maluchów i podpisuję się pod tezą, że pierwszy rok jest najważniejszy. Z czasem bowiem mleko traci wartości, które miało w początkowych miesiącach karmienia. Oczywiście decyzja kiedy przestajemy karmić należy do mamy, ale warto czasem choć odrobinę brać pod uwagę zdanie naszego malucha. Odrobina cierpliwości, o którą nie jest łatwo i przesunięcie czegoś w czasie o kilka dni może przynieść zupełnie nieoczekiwane efekty, a rozstanie z piersią będzie mniej stresujące zarówno dla mamy jak i dziecka. Tak było z moją córką. Mimo, że jestem zwolenniczką karmienia do 1 roku życia z Julką nocne karmienie zakończyłyśmy kiedy miała 13 miesięcy. Okazało się, że miesiąc wcześniej nie była gotowa, ale już 4 tygodnie później nie było to dla niej ogromnym problemem.

Jak więc ułatwić maluchowi, a właściwie pomóc mu mniej boleśnie przejść przez rozstanie z karmieniem piersią? Przede wszystkim wykazać się cierpliwością, co wierzcie mi nie jest łatwe jeżeli maluch mocno stawia opór i np. budzi się w nocy z wrzaskiem kilka razy:)

Kilka rzeczy, które mogą być przydatne przy tzw. schodzeniu z piersi:

  1. Jeżeli mamy czas, bo np. nie musimy wracać do pracy, warto wyczekać na ten właściwszy moment i czasem odroczyć eliminację karmienia o kilka dni.
  2. Stopniowo eliminować przystawianie malucha do piersi, bowiem jest to dla niego zupełnie nowa sytuacja z którą musi się oswoić i potrzebuje na to trochę czasu.
  3. Właściwie skonstruować jadłospis tak by dziecko było syte i mogło przetrwać noc bez jedzenia.
  4. W trakcie nocnego budzenia starać się podawać wodę zamiast piersi lub wprowadzić formułę, jeżeli maluch sprawia wrażenie głodnego.
  5. Czasem pomaga jeżeli do malucha w czasie schodzenia z piersi wstaje tato, tak by dziecko nie czuło i widziało w pobliżu mamy, która kojarzy się z karmieniem piersią.

Pewnie jest jeszcze całe mnóstwo przydatnych uwag, ale myślę sobie, że te są najistotniejsze i wcale nie takie łatwe do wykonania:))) Ciekawe jakie wy macie doświadczenia???

Ps. Zdjęć moich dwóch szkrabów obcujących z piersią nie zamieszczam ponieważ  zwyczajnie ich nie posiadam:)

Dodaj komentarz